O potrzebie wychowania

 

Z nauczania Ojca świętego Benedykta XVI: O potrzebie wychowania

 

Wśród niezliczonych tekstów poświęconych tematyce wychowania, rozmaitym teoriom i metodom pedagogicznym, warto zwrócić uwagę na mało znany list Ojca Świętego Benedykta XVI z września 2008 r. adresowany do diecezji rzymskiej pt. "O pilnej potrzebie wychowania". Podkreślił On w nim rzecz zasadniczą: "wychowanie do dobra jest możliwe również w naszych czasach". Głównym powodem napisania listu jest zaniepokojenie chrześcijan, w tym papieża, "wielkim kryzysem wychowawczym". Ojciec Święty zauważył, że winą za porażki często obarcza się młodych, ?jak gdyby dzieci, które rodzą się dzisiaj, były inne od tych, które rodziły się w przeszłości? Tak więc, odpowiedzialności za niepowodzenia wychowawcze nie można całkowicie zrzucić na wychowanków.

Kto zatem jest winny? Może dorośli, którzy, rzekomo, nie  potrafią już wychowywać? Rzeczywiście, zauważa papież, widoczne jest zwątpienie wychowawców w sensowność ich pracy. Rodzice, nauczyciele i księża w obliczu trudności w wychowaniu odczuwają "pokusę odstąpienia od swego zadania", a niekiedy "nie są już w stanie zrozumieć, na czym polega powierzona im misja". Benedykt XVI podkreślił, że za obecny kryzys nie należy winić wyłącznie dorosłych bądź młodzież. To współczesna antykultura zaraża zwątpieniem w wartość człowieka, w znaczenie prawdy i dobra; to zwątpienie sprawia, że wielce trudne staje się przekazywanie kolejnym pokoleniom chrześcijańskiego systemu wartości, jasnych reguł postępowania i celów wytyczających młodym drogę życia.

Postęp dokonujący się w technice czy ekonomii, gdzie osiągnięcia z przeszłości kumulują się z dzisiejszymi, nie odnosi się do sfery wychowania i moralności. "Wolność człowieka jest bowiem zawsze nowa" - zaznaczył papież - każde pokolenie musi na nowo konfrontować się z wielkimi wartościami i dokonywać wyboru: przyjąć je, bądź odrzucić. Ojciec Święty podaje kilka warunków autentycznego wychowania, zakorzenionych w nauce Kościoła. Warunki te zostały określone już przez Piusa XI w encyklice poświęconej wychowaniu katolickiemu "Divini illius magistri" z 1929 r.! Fakt ten nie świadczy bynajmniej o zacofaniu Kościoła "wręcz przeciwnie" dowodzi, że chrześcijańskie normy wychowawcze są zasadniczo niezmienne. Wychowanie w duchu chrześcijańskim jest oparte na ponadczasowych i uniwersalnych wartościach; na wymagającej miłości, prawdzie, zaufaniu, na odpowiedzialności i niezawodnej nadziei, nazwanej w liście "sercem wychowania".

Doświadczenie pełnej poświęcenia, a zarazem wymagającej miłości rodziców, jest konieczne dla ich dzieci. Pomaga ono im przezwyciężyć egoizm i uzdalnia do prawdziwej miłości. Wychowankowie winni poznawać prawdę o życiu, dlatego błędem jest chronienie ich przed jakimkolwiek cierpieniem; jest ono przecież częścią życia. Dzieci "chowane pod kloszem", dzieci którym nie ukazano wartości pracy i nie wpojono obowiązkowości, są często słabe, małoduszne, niezdolne do poświęcenia, a przez to także nie umiejące kochać. Zdolność do miłości jest bowiem związana ze zdolnością do cierpienia, współczucia i poświęcenia dla innych.

Najdelikatniejszą sprawą w wychowaniu jest znalezienie równowagi między autorytetem a wolnością. "Więź wychowawcza to spotkanie dwóch wolności, a dobrze wychować znaczy nauczyć właściwego korzystania z wolności". Nauczyć tej sztuki może jedynie osoba będąca autorytetem, doświadczona, żyjąca konsekwentnie i zaangażowana po stronie prawdy i dobra. Wychowawca jest nade wszystko osobą odpowiedzialną, umiejącą kształtować postawę odpowiedzialności w swoich wychowankach.

Ojciec Święty pragnie obudzić w nas niezawodną nadzieję. Jest ona fundamentem dzieła wychowania. Jeżeli ten fundament jest niestabilny, bądź to z powodu niewiary we własne siły, bądź paraliżu spowodowanego nałogami, bądź konfliktów i podziałów w rodzinie, to całemu gmachowi grozi zawalenie; "podłożem kryzysu wychowawczego jest w istocie kryzys ufności w życie". Tylko nadzieja pokładana w Bogu może uzdolnić nas do solidarności w dobru, "do wychowywania się nawzajem do prawdy i miłości". Prośmy o nią naszego Zbawiciela dla wszystkich wychowawców!

ks. Piotr Maroszek

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież